Loading...

ul. Norwida 14, III piętro 60-867 Poznań | +48 668 435 277 | kontakt@performancemusicstudio.pl

Jak to w końcu jest z tym śpiewem? – cz. II

wrz 6, 2022 | Śpiew

Czy to samoistna, niezależna od naszej woli akcja fałdów głosowych, czy jednak wymaga odrobiny wiedzy? Czy warto w ogóle zaczynać i jaką rolę gra tu wiek? I o co chodzi z tym śpiewaniem z przepony?

Poprzednio mówiliśmy o roli oddechu i mięśni oddechowych w śpiewaniu. Wiadomo jednak, że samo powietrze nie wystarczy. Aby w naszym ciele powstał dźwięk, musi ono swobodnie przepłynąć przez nasz organizm. Co to oznacza? Jeżeli mamy utrwalone jakiekolwiek wady postawy lub złe nawyki w poruszaniu się, blokujemy ów przepływ. Zwykłe garbienie się, trzymanie głowy za nisko, za wysoko lub usztywnianie kończyn mogą narobić nam ambarasu w nauce śpiewu. To kolejny istotny element, którego nie jesteśmy w stanie wyłapać ani upilnować o własnych siłach. Tylko obecność i uważna obserwacja nauczyciela pomoże nam w eliminowaniu ich. Pedagog zaproponuje nam ćwiczenia rozluźniające i relaksacyjne dostosowane do naszych indywidualnych potrzeb. Pomocna może okazać się także wizyta u fizjoterapeuty – w razie konieczności.

Zaczerpnięte przez nas i prawidłowo uwalniane powietrze podlega następnie przetworzeniu w dźwięk. Dzieje się to w krtani, a dokładniej dzięki fałdom głosowym. Jak one działają? Weźcie dwie kartki papieru i złóżcie jedna na drugiej, jak najbliżej siebie. Następnie dmuchnijcie między nie jednostajnym strumieniem powietrza. Łatwo zauważyć, kiedy kartki nie poruszą się w ogóle, a kiedy mało ich nie pogniemy. Fałdy głosowe przywiedzione do siebie pracują identycznie fonując nasz głos. Co więcej, to one same kontrolują przepływ powietrza, wypuszczając jego kolejne kłębki tyle, ile potrzebują. Nazywamy to zjawiskiem Bernoulliego. Zaskakujące? My nie potrzebujemy niczego pilnować! Musimy jedynie zapewnić zrelaksowaną, niską pozycję krtani, blisko tchawicy. Spróbujcie delikatnie położyć na niej palce i ziewnąć. Jeśli sama idzie w dół, to super. Natomiast pozostając w tym samym miejscu lub wyżej będzie jak przysłowiowa klucha w gardle. W śpiewie ustawienie aparatu głosowego jest jak do ziewnięcia, ale nie przesadnie. Dźwięk jest wtedy pełniejszy, okrąglejszy i puszysty jak ciasto drożdżowe 🙂

Często pytacie, jak nie fałszować. Czysta intonacja to, oprócz zdolności słuchowych, całkowite pozbywanie się napięć i utrata kontroli nad naszymi naturalnymi mechanizmami. Wobec tego odpowiedz sobie szczerze, czy sam/a trwale wyślesz krtań na leżak? Zdaj się na profesjonalną pomoc i pamiętaj, że dobry nauczyciel chce dla Ciebie (i dla niej) jak najlepiej.